Co znaczy symbol trzech szóstek?
 Oceń wpis
   
17+1 = sukces jest tam, gdzie inni się poddają

Kiedyś stwierdziłem, że trzeba nie poddawać się, nie zwątpić mimo poniesienia 17 porażek z rzędu bez ani jednego sukcesu. Zastanawiało mnie dlaczego właśnie 17, miałem takie wrażenie że nie jest to przypadkowa liczba, którą ot tak sobie strzeliłem że tyle ma być - tylko że ta liczba prób rozwiązania jednego problemu jest z czymś związana.

Steven Reiss wykazał, że wszyscy ludzie mają podobne motywacje od czasów wspólnoty pierwotnej. Jest ich szesnaście: władza, niezależność, ciekawość, potrzeba akceptacji, porządku, gromadzenia, honor, idealizm, kontakty społeczne, status, rodzina, rywalizacja, seks, jedzenie, ruch i... święty spokój. Autor dodaje, że większość z nas ma jeszcze potrzebę zachowania "dobrego imienia"

Myślę że wyjaśnienie udało mi się w końcu, po latach, znaleźć - w książce Jacka Santorskiego "Jak żyć we współczesnej Polsce?" (cytat w ramce po prawej, str. 109).

Czyli tych różnych rodzajów ludzkich motywacji jest w sumie... dokładnie 17

Dopiero po przejściu tej liczby prób zrealizowania czegoś, kierowanych kolejno wszystkimi możliwymi motywacjami, jest możliwość podjęcia kolejnej 18 z rzędu próby, w czasie której nasz umysł nie będzie już zakłócany przez żadną z naszych ludzkich motywacji - czyli popędów. Ta 18 próba, po 17 porażkach z rzędu, jest dopiero pierwszą próbą rozwiązania danego problemu, kiedy faktycznie kierujemy się świadomie własnym racjonalnym rozumem, a nie jesteśmy kierowani naszymi podświadomymi popędami...

 

6 + 6 + 6 = "trzy szóstki przez które trzeba przejść by pokonać Szatana" 

Te trzy "6" przez które trzeba przejść, by "pokonać Szatana", to jest właśnie liczba tych prób koniecznych by ominąć wszystkie z naszych 17 ludzkich motywacji - czyli popędów, i przynajmniej 1 raz (na samym końcu) podejść do danego problemu w pełni racjonalnie.

Tych trzech szóstek nie trzeba się bać. Nie ma żadnego "Szatana" - to tylko straszak. Straszenie trzeba szóstkami, i "kryjącym się za nimi Szatanem", ma na celu tylko to, by ludzie samodzielnie nie mieli możliwości rozwiązać stających przed nimi problemów własnym, racjonalnym rozumem, świadomie.

Przez trzy szóstki trzeba po prostu przejść. 6 + 6 + 6 = 18 razy próbować, przy ostatniej próbie, dopiero "włączy się" nasz własny rozum. Dopiero po przejściu trzech szóstek, człowiek ma możliwość w pełni korzystać ze swojego własnego rozumu. I nie być zależnym od pewnej organizacji, która zakazuje ludziom samodzielnie myśleć, samodzielnie decydować o swoim własnym życiu, nakazuje podporządkowywać się ustalonym przez tą organizację zasadom. I straszy ludzi "Szatanem", tylko po to by zablokować im możliwość z samodzielnego korzystania z własnego rozumu.

"Przejść przez trzy szóstki", to znaczy pokonać w sobie "Szatana", uzyskać nad "nim" przewagę. I przekazać kierownictwo nad naszym własnym życiem, naszemu własnemu rozumowi.

 

pentagram = 5 palców ludzkiej ręki

Pentagram, gwiazda pięcioramienna - nie ma nic wspólnego z trzema szóstkami. To nie jest przecież 6, tylko 5! Pentagram, ten skierowany w górę - to po prostu symbol 5 palców ludzkiej ręki. I naszej kontroli nad własną ręką. Czyli nad tym, co sami robimy.

Natomiast odwrócony pentagram, tzn. skierowany w dół to jest symbol... ręki drugiego człowieka, skierowanej w naszą stronę. Ludzie którzy rysują pentagram skierowany w dół, chcą w ten sposób powiedzieć że ktoś wyciąga w ich stronę swoje łapy, wyciąga swoje łapy po ich prywatne życie. Dają tylko do zrozumienia światu, że są traktowani jak przedmioty. Przedmioty, które służą do zaspokojenia czyichś potrzeb.

Richard Bandler w swojej książce o technikach NLP "Umysł. Jak z niego korzystać", opisuje technikę "switch".

W skrócie, technika ta polega na podmianie jednego wyobrażenia, na inne - czyli przekierowanie. Można tą technikę zastosować do przekierowania symbolu pentagramu. 

Obraz gwiazdy pięcioramiennej skierowanej w dół, oznacza nasze wewnętrzne przekonanie iż nie mamy kontroli nad swoim życiem. Natomiast ta sama gwiazda, ten sam obraz, tylko odwrócony - skierowany w górę - to przekonanie iż jesteśmy w stanie samodzielnie decydować o tym co robimy.

Nasze wewnętrzne przekonania mają ogromny wpływ na to co robimy. W naturalny sposób, człowiek dąży do tego by jego działania były zgodne z jego wewnętrznymi przekonaniami. Jeśli więc jest przekonany, że nie ma kontroli nad swoim życiem, światem rządzi "Szatan"/Iluminaci/rząd światowy - to podświadomie będzie stwarzał takie sytuacje w swoim życiu, w których staje się bezwolny i daje sobą kierować z zewnątrz.

Jeśli ktoś jest przekonany o beznadziejności swojej sytuacji, o tym że światem rządzi spisek, to z czasem doprowadzi do wytworzenia faktycznie beznadziejnej sytuacji w swoim życiu. Ponieważ jego umysł będzie odfiltrowywał jedynie zdarzenia zgoodne z jego przekonaniem o tym jak świat funkcjonuje. To prowadzi do niedostrzegania rzeczywistych okazji, możliwości na stosunkowo łatwą do wykonania poprawę swojej własnej sytuacji, "bo to i tak na nic, i tak mi to zabiorą, tylko czychają by dobrym ludziom odebrać, żerują na czyjejś ciężkiej pracy". Więc "nie warto pracować, nie warto się starać"...

Komentarze (0)
Jak zaradzić beznadziejnym sytuacjom
 Oceń wpis
   

Mam takie przykładowe zdarzenie. Na dziś miałem zaplanowane zbieranie malin. Jednak dziś pada deszcz, i wygląda na to że nic z tego zbierania nie wyjdzie. Dopiero w poniedziałek.

I tutaj mi się od razu włącza taki schemat myślenia:

  • znowu to samo, znowu jak coś już idzie dobrze to zaraz musi się zepsuć

  • i pojawiają się zaraz wizje: że zabraknie mi znowu kasy, że nie mogę sobie nic zaplanować, bo i tak nie wyjdzie

  • następnie te wizje się przekierowują, na wizje negatywnych stron całego mojego życia, tzn. Brak pracy, samotność



 

To jest destruktywny wzorzec myślenia. Oparty na czarno-białym widzeniu świata, na wierzeniu że zło gdzieś siedzi ukryte. Nie na racjonalnym podejściu, które wyjaśnia, iż problemy pojawiają się na codzień. Lecz właśnie gdzieś mam głęboko w głowie zaszyte, takie średniowieczne wierzenie w Szatana, uosobienie zła. To co się wydarza złego, to jest złośliwie, celowo zrobione przez zło.

To przekonanie, prowadzi do:

  1. szukania winnego (tego uosobienia zła, przyczyny moich problemów), zamiast skupić się na szukaniu rozwiązań

  2. bądź też do rezygnacji, poczucia beznadziei, przecież Szatan jest silniejszy od człowieka, niematerialny więc dla mnie, zwykłego człowieka nieuchwytny czyli do zaniechania działań i w efekcie trwania w złym nastawieniu emocjonalnym



 

Kiedyś doszedłem do wniosku, który z pozoru może wydawać się absurdalny. Mianowicie: jeśli coś poszło nie po mojej myśli, to uznaję że przyczyna niepowodzenia leży w moim własnym zachowaniu. Jest to wbrew pozorom podstawa bardzo zdrowego podejścia do życia. Gdybym uznał, dajmy na to że zgodnie z prawdą, że nie wyszło mi z przyczyn zewnętrznych na które nie mam przecież wpływu to staję się podatny na fatalistyczne podejście. Skoro i tak nie mam wpływu na przyczynę niepowodzenia, to JA nie jestem w stanie nic zrobić by zapewnić sobie sukces w przyszłości.

Natomiast ja przekornie, ZA KAŻDYM RAZEM, uznaję że wyłączną przyczyną mojego niepowodzenia, którą powinienem znaleźć, jest któreś z moich zachowań, bądź przekonań. Nawet jeśli w rzeczywistości przyczyną jest zupełnie niezależne, nie tylko ode mnie ale też w ogóle od ludzi zdarzenie.

W tym przypadku, zdarzenie to oczywiście deszcz na który nie mam wpływu. Ale rzeczywistą przyczyną mojej porażki jest moje oczekiwanie, że tym razem (dzisiaj) tak jak i poprzednio pójdzie mi dobrze i zgodnie z planem. To jest błędne przekonanie. A przekonanie to jest myślenie, a więc jedno z moich działań! I to właśnie ja sam, jestem w stanie zmienić.

Za każdym razem, nawet jeśli w oczywisty sposób moje niepowodzenia są spowodowane przez złośliwe działanie innej osoby przeciwko mnie, i to osoby dużo silniejszej ode mnie. Ja w takim przypadku, początkowo przez pewien czas widzę tą przeszłą już sytuację, jako beznadziejna zgodnie zresztą z faktami. Jednak, chcę takich pewnych porażek, beznadziejnych prób, uniknąć w przyszłości. Jedyne co mogę zmienić, to jest moje własne, a nie czyjeś zachowanie bądź myślenie.

I zazwyczaj to co mogę zmienić, okazuje się być bezpodstawnym oczekiwaniem. Oczekiwaniem, czy też przekonaniem że ja jestem w stanie coś zdziałać współpracując z takim człowiekiem, które wystarczy uznać że okazało się być błędne.

Jak już mam zmienione przekonanie dotyczące współprace z niektórymi ludźmi, to jestem już w stanie jakoś temu zaradzić. Po prostu uniknąć pakowania się w beznadziejne sytuacje z góry przyjmując że z takim człowiekiem nie da się niczego osiągnąć bo i tak wdepcze mnie w ziemię przy pierwszej okazji kiedy zdarzy mi się najdrobniejsze nawet potknięcie.

Ominięcie problemu jest jednym ze sposobów na rozwiązanie problemu. Asekuracja. Problemu nie jestem w stanie rozwiązać, ale jestem w stanie zapobiec jego zaistnieniu. Tak stawiając sprawy, okazuje się że jednak ja faktycznie jestem w stanie samodzielnie coś z tym zrobić. Nie jestem już w sytuacji beznadziejnej, z góry skazany na porażkę z powodu np drastycznej przewagi sił i doświadczenia przeciwnika.

Powyżej podałem jako przykład, zdarzenie niezależne, ponieważ jest najprostsze do przytoczenia w celu zilustrowania tego typu problemu. Tak naprawdę, chodzi tutaj jednak o ludzi, którzy z czystej zawiści, z zazdrości wobec czyichś osiągnięć, są gotowi na celowe podkopywanie i wdeptywanie w ziemię każdego kto w ich otoczeniu "zaczyna wyrastać za bardzo w górę". Takim ludziom chodzi jedynie o to by być najlepszym względem innych ludzi. Zniszczenie czegoś, a szczególnie podkopanie czyjegoś rozwoju, jest bardzo proste i nie wymaga inteligencji. Wybić się ponad innych własną pracą, rozwojem, jest o wiele trudniej.

Wybić się ponad przeciętność, być lepszym od innych ale osiągając to własną pracą i rozwojem, to jest krótkotrwałe osiągnięcie. Bo przecież tylko kwestią czasu jest jak ktoś inny, młodszy, wynajdzie jakieś rozwiązanie którego ja nie znałem.

Są jednak ludzie, którzy chcą być lepsi od innych trwale. A to jest możliwe do zrealizowania jedynie poprzez perfidne niszczenie innych ludzi, zdolnych coś więcej osiągnąć niż jedynie banalna przeciętność. Jeśli zauważą w swoim najbliższym otoczeniu kogoś, kto wybija się ponad przeciętność i ma wszelkie podstawy do tego by osiągnąć sukces, to stwarzają pozory przyjacielskiej/braterskiej pomocy. Tylko po to by przejąć kontrolę nad przebiegiem rozwoju takiej osoby. I przy byle potknięciu, które przecież każdemu się zdarza, nie przegapią okazji by udowodnić tej osobie że jest do niczego mówiąc na przykład "ty zawsze tak robisz! Wszystko niszczysz! Ja chciałbym żebyś ty był normalny... ja chcę ci pomóc... a ty to marnujesz!". Kopanie leżącego.

Komentarze (1)
Sztuka efektywności długodystansowo
 Oceń wpis
   

 W języku angielskim jest bardzo fajne słówko counterproductive. Jest ono błędnie tłumaczone jako "bezprodyktywny". Dosłownie tłumacząc - było by to anty-produktywny, czyli coś co szkodzi produktywności. Bezproduktywny = unproductive.

Eliminacja działań dosłownie bezproduktywnych (bezużytecznych), poprawia efektywność tylko na krótko. Ponieważ może doprowadzić do zbyt restrykcyjnego ograniczania swobody działania (pracownika, czy też samemu sobie). W efekcie - do zniechęcenia, i do spadku produktywności, odsuniętego co prawda w czasie - ale niestety trwałego.

Do trwałej poprawy efektywności należy umieć rozróżnić unproductive od counterproductive. Na działania bezproduktywne po prostu przyzwalać. Natomiast wykrywać, i systematycznie eliminować działania anty-produktywne (szkodliwe), czyli po angielsku counterproductive. Dopiero w drugiej kolejności ograniczamy działania bezproduktywne, o ile zajmują zbyt dużo czasu.

Działania bezproduktywne (unproductive), warto jest czasem ograniczyć do minimum, w przypadku gdy potrzebna jest mobilizacja, np. w czasie przechodzenia kryzysu, rozpoczynania nowego projektu itp. Jednak trzeba mieć świadomość, że ograniczenie działań bezproduktywnych, jest jedynie tymczasowe. Nie należy nigdy traktować tego jako wiążący wskaźnik!

Komentarze (0)
Zmanipulowane życie wieczne
 Oceń wpis
   

 Co znaczy sentencja "jest życie wieczne"? To stara sentencja, zacytowana dosłownie. W ówczesnym języku, ogólnie przyjęta za poprawną kolejność słów w zdaniu, była nieco inna niż dzisiaj.

Biorąc to pod uwagę, należałoby to stwierdzenie przetłumaczyć na współczesny język następująco: "życie jest wieczne".

"Życie wieczne", życie po śmierci, nie dotyczy tak naprawdę "duszy" jednego konkretnego człowieka. Życie pośmiertne, to w rzeczywistości jest to życie, które po naszej śmierci będzie nadal na Ziemi (lub też na innych planetach). Te organizmy żywe, w tym ludzie. Przyszłe pokolenia. Człowiek pracując, działając, tworząc coś - przekazuje coś ze swojego charakteru, "żyje po swojej śmierci" już w tych przyszłych pokoleniach.

Dosłowne rozumienie "życia wiecznego/życia po śmierci", jakie propagują ortodoksyjne religie (np. katolicyzm, ortodoksyjny islam itp), to jest tylko manipulacja. Ma na celu jedynie wyzysk ludzi, którym wdrukowuje się do umysłu przekonanie, o wyższości jakiegoś niematerialnego "życia po śmierci/nieba".

Niewola umysłowa. Najdoskonalsza forma zniewolenia. Po przeprowadzeniu prania mózgu, nie potrzebuje praktycznie żadnych środków przymusu wobec "wiernego", by ten potulnie harował całe życie na dostatnie i rozwiązłe życie i zachcianki "stanu duchownego".

Celowo użyłem określenia "stan duchowny", choć mogłem napisać wprost "księży". Jednak to pierwsze określenie jest bardziej trafne. Ponieważ pewne środowiska w Polsce próbują przywrócić feudalny porządek, opierający się na podziale społeczeństwa na klasy. "Stan duchowny" - to jedna z klas społecznych.

Komentarze (0)
Wciąganie prywatnych ludzi do walki politycznej
 Oceń wpis
   

Politycy, szczególnie z jednej z obecnych w naszym parlamencie partii, lubują się w wyciąganiu spraw z prywatnego życia niewygodnych im ludzi, by zrealizować swoje cele polityczne. Dopóki ten proceder toczyłby się tylko pomiędzy politykami, "na górze", nie widziałem potrzeby by się tym zajmować. Naturalne że walka o poparcie, pomiędzy ugrupowaniami politycznymi, bywa bardzo zacięta i brutalna.

Jednak podobne zjawisko obserwuję niestety także i pomiędzy najbliższymi znajomymi, a nawet pomiędzy ludźmi którzy są dla siebie najbliższą rodziną. A to już nie jest tylko walka polityczna pomiędzy ugrupowaniami, które chcą zrealizować swój program dla dobra współczesnej Polski oraz dla dobra naszej przyszłości. To już jest czysta patologia. Czyni o wiele więcej szkód, niż zrealizowanie nawet najlepszego z możliwych programu politycznego, mogłoby przynieść Polsce korzyści.

Bratobójcza walka. Prowokowana i podsycana przez polityków. Tych, którzy dostają wielomilionowe dotacje z budżetu państwa. Czyli z podatków płaconych z ciężko wypracowanych pieniędzy prywatnych ludzi. I teraz ci politycy, chronieni przez immunitet poselski, oraz niektórzy z nich przez profesjonalne agencje ochrony opłacane w milionach, angażują tych ludzi, do walki politycznej. By przekonywali swoich najbliższych, do poglądów politycznych ale do poglądów politycznych tych "na górze". By walczyli między sobą o to, kto jest "PiS-owcem i ciemnotą", kto jest "PO-wcem i zdrajcą Polski", kto jest "PSL-owcem/SLD-owcem i spadkobiercą komunizmu".

Dla mnie osobiście jest mało istotne, czy w najbliższych wyborach wygra PiS, PO, czy też inne, nowe na polskiej scenie politycznej ugrupowanie. Aczkolwiek do tego ostatniego najbardziej się przychylam, ponieważ obie z wymienionych partii, zarówno Platforma Obywatelska jak i Prawo i Sprawiedliwość, to tak naprawdę są zasiedziali już przez wiele kadencji "ludzie obecnego chorego systemu". Jarosław Kaczyński uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu. Tak w ramach przypomnienia, kto tutaj najgłośniej krzyczy o "nocnej zmianie" sam brał w niej udział. Ten kto tutaj najgłośniej krzyczy o "nietykalnych politykach przyspawanych przez cały 25-letni okres III RP do władzy" sam jest jednym z takich ludzi. I jest jednym z tych, którzy z powodzeniem rozwijali swoje kariery w czasie PRL! Doktor prawa, wcześniej gwiazdor telewizyjny czy to było możliwe do zrealizowania, w czasach tych prześladowań, niewoli przez człowieka który nie zgiął karku przed komunistami? Który nie miał żadnych układów z wysoko postawionymi ludźmi ówczesnego systemu?
 

Tutaj wchodzi do życia prywatnego, do relacji prywatnych następujący zestaw przekonań:

  • każdy człowiek jest z definicji "po czyjejś stronie" w bieżącej walce politycznej

  • "jeśli nie jest z nami to jest przeciw nam"

  • jeśli nie jest po niczyjej stronie to tak jakby nie był człowiekiem rozumnym, to po czyjej stronie stoi w bieżącej walce politycznej, definiuje go jako człowieka, jest samym sednem jego człowieczeństwa

  • i mało tego musi się zdeklarować na wstępie, najpierw musi zdecydować czy jest po stronie PO czy PiS, a nie na podstawie tego co obie partie sobą (swoim programem, słowami, działaniami) prezentują

Przy takim stawianiu sprawy, wyborca nie ma prawa faktycznie zdecydować o polityce. Nie może wybrać polityki, jaką popiera, rozwiązań jakie uważa za bardziej konstruktywne. Musi wybrać partię, i nie tylko przyjąć prezentowane poglądy i rozwiązania tej partii jako swoje (dać sobie wyprać mózg), ale na dodatek zaangażować się czynnie w przekonywanie ludzi z bezpośredniego otoczenia, do przejścia na stronę popieranej przez niego partii.

Mało tego. Wypadałoby wręcz, by chodził po domach, czy też przy okazji spotkań ze znajomymi, by ich nawracał na jedyną właściwą, słuszną partię. Podobnie jak Świadkowie Jehowy chodzą po domach, z Biblią, i w dyskusjach z prywatnymi ludźmi, przekonują ich że jedynie Strażnica, jedna tylko gazeta wydawana przez prawych ludzi, przekazuje prawdę. Tak i tutaj, w polityce wiara w to że jedynie Radio Maryja/Nasz Dziennik/TV Trwam, media prowadzone przez prawych ludzi, przekazują prawdę. Wszystkie pozostałe media, jeśli przekazują obraz świata niezgodny z tymi jedynymi nieskażonymi mediami tubą zbrodniczego systemu, a w najlepszym razie, zmanipulowane bądź zastraszone przez tych złych.

Komentarze (0)
Samobójstwo Leppera
 Oceń wpis
   

Andrzej Lepper po popełnieniu samobójstwa, jest określany przez PiS jako człowiek wykończony przez ludzi systemu. Systemu kierowanego przez Platformę Obywatelską, którą kierują rosyjscy agenci, wspólnie z niemieckimi oczywiście.

Jednak wcześniej, rząd koalicyjny PiS-LPR-Samoobrona, rozpadł się z powodu afery, w której Antoni Macierewicz, główny specjalista Prawa i Sprawiedliwości ds obcych agentów wpływu, znalazł w partii Leppera rosyjskich agentów. Którzy za pośrednictwem tej partii oraz samego Leppera, destabilizowali "prawdziwie polski rząd IV RP".

Co ciekawe, niewyjaśniona do tej pory do końca śmierć Andrzeja Leppera nastąpiła wkrótce po zamkniętej wizycie u niego Jarosława Kaczyńskiego.

Antoni Macierewicz samodzielnie wyrzucił z rządu i wykończył partię Andrzeja Leppera (Samoobronę). Cały czas jednak Lepper dalej działał, niezależnie od Prawa i Sprawiedliwości. Był więc dla nich nadal niewygodny...

Komentarze (0)
Relacje kobiety z mężczyzną wg Watykanu
 Oceń wpis
   

Temat pseudoproblemu "gender". Mam wspomniany na blogu. Więc zajmę się drugim kluczowym tematem w tej dziedzinie:

  • "ta jedna jedyna"



 

Tu tylko zarysuję temat, ponieważ ma wiele różnych aspektów:

  • ja jestem zamknięty "decyzją o wybrance swego serca", to zamyka moje życie (i vice versa, tak samo kobiecie)

  • od razu jest planowanie przyszłości: przyszłość dwojga ludzi jest automatycznie z góry zaplanowana (małżeństwo, dzieci, wychowywanie i utrzymywanie bachorów, kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi i nie wyglądać na świat poza swoje podwórko i kościółek, a mężczyzna ma tyrać w pracy na utrzymanie domu dzieci i kobiety)

  • małżeństwo decyzja bez odwrotu; bez możliwości rozwodu; załóżmy że facet był normalny ale w międzyczasie coś mu się stało w głowę, i stał się sadystą bądź psychopatą, kobieta jest skazana razem z dziećmi na mieszkanie i bycie zależnym od oprawcy

  • nie jesteśmy już istotami społecznymi, lecz 1:1 (jedna kobieta:jeden mężczyzna "papużki nierozłączki w złotej klatce"), co jest dla człowieka tak samo jak dla WSZYSTKICH naczelnych nienaturalne, wbrew naturze

Ten ostatni punkt jest z pozoru najważniejszy. Pierwsze 3 są znane w świadomości społecznej oraz w mediach. Natomiast ten czwarty punkt jest praktycznie zapomniany. A tak naprawdę to ten jeden punkt jest ważny, pozostałe to są tematy poboczne. Wbrew naturze czyli wbrew prawu Boga.



 

Kobieta oraz dzieci stają się własnością do wyłącznej dyspozycji Kościoła (Rzymsko-)katolickiego. Z siedzibą władz centralnych w Watykanie. A nie w Polsce. W naszym kraju jest jedynie delegacja, zarządzająca Generalnym Gubernatorstwem.

 

Komentarze (0)
Przemoc w tradycyjnym (zapóźnionym) społeczeństwie
 Oceń wpis
   

 Informacje o faktycznej skali przemocy w tradycyjnych, zapóźnionych cywilizacyjnie społeczeństwach nie docierają do mediów, oraz do świadomości społecznej.

  • Ofiara nie ma możliwości wyjść ze swoją sprawą na zewnątrz, ponieważ "źle mówiąc o głowie rodziny kala swoje gniazdo"
  • Pomoc ma niepisany zakaz dotarcia (ingerencji) z zewnątrz, gdyż jest to widziane jako "wtrącanie się w czyjeś prywatne sprawy, rozbijanie rodziny, podważanie tradycji"

Czyli pomoc ofierze takiej przemocy jest w takich społecznościach widziana jako atak na tożsamość kulturową. Próbując pomóc - stajesz się "wrogiem tradycji, rodziny i prawdziwych wartości".

Przemoc jest więc w takim przypadku ukryta (zamknięta) w domu rodzinnym, i nie wymaga stosowania drastycznych środków, ponieważ ofiara jest pod prawomocną i uznaną społecznie kontrolą oprawcy. Ofiara więc sama poddaje się woli oprawcy, a na zewnątrz stara się sprawiać pozory że wszystko jest w porządku. Nie tylko nie przyjmuje pomocy z zewnątrz, co wręcz torpeduje wszelkie próby zajmowania się tą sprawą.

Oprawca nie musi stosować przemocy bezpośrednio. Oprawca może. I to wystarcza do zastraszenia ofiary oraz zniszczenia jej życia, praktycznie bez możliwości wyjścia z tej patologicznej sytuacji.

 

Tyle na temat statystyk na temat niższej przestępczości w zapóźnionych cywilizacyjnie regionach Polski (np. lubelszczyzna, podkarpacie). Nie świadczą one o mniejszej skali przemocy i cierpienia ofiar tej przemocy. Świadczą jedynie o BRAKU OFICJALNYCH DANYCH na ten temat!!! 

Komentarze (0)
PiS ogłupia (rozbieżność oczekiwań)
 Oceń wpis
   

 W ekonomii jest znane powszechnie występujące zjawisko nieelastyczności wydatków, dotyczące gospodarstw (osób prywatnych). Człowiek przyzwyczaja się do dochodów jakie ma z pracy, i do tego dostosowuje swoje wydatki, jakie potrzeby i w jakim stopniu zaspokaja.

Gdy spadną dochody takiej osobie, to wydatki nie od razu jest w stanie zmniejszyć, ponieważ rezygnację z np. rozrywki czy kupowanie tańszej żywności odczuwa jako stratę, jest to bolesne obniżenie poziomu życia. Zapewne najpierw się zadłuży a dopiero później po jakimś czasie, gdy już będzie "pod ścianą" to dopiero zdecyduje się na wprowadzenie bolesnych ale koniecznych oszczędności. Np. na rezygnację z pewnych form rozrywki, kosztownych wyjazdów na wakacje itd.

Jednak o jednym szczególe nie wspominają podręczniki ekonomii. Mianowicie oczekiwania dotyczące poziomu życia działają tak samo jak osiąganie dochodów pozwalających na zrealizowanie związanych z tym wydatków. Tak naprawdę w obu przypadkach, działają właśnie oczekiwania dotyczące poziomu życia a nie same dochody!

Na tym opiera się cała manipulacja jaką prowadzą partie populistyczne. Liderzy tych partii przekonują wyborców, że ci są pokrzywdzeni przez bogaczy, i że powinni osiągać większe dochody, państwo powinno im zapewnić bezpieczną i pewną pracę, zapewnić każdemu mieszkanie itd. Podobnie i w skali makro - przekonują że Polska powinna być już dziś na poziomie rozwoju Zachodniej Europy, że w Polsce brakuje 3 mln mieszkań i trzeba je wybudować programem rządowym. I wtedy wszystkie problemy "maluczkich" się rozwiążą.

Tak naprawdę jest to jednak tylko windowanie oczekiwań ludzi, wskutek czego ludzie odczuwają niedosyt, nie doceniają tego co mają obecnie, bo to jest "nic w porównaniu z tym co powinniśmy mieć by wieść szczęśliwe i dostatnie życie".

Lecz takie przekonanie, wszczepione ludziom przez polityów (którzy przecież dostają wielomilionowe dotacje z budżetu państwa, i nie muszą się martwić o swoje nawet wystawne wydatki), takie przekonanie prowadzi tylko do tego że taki człowiek jest zestresowany, negatywnie nastawiony do pracy i do otaczającej go rzeczywistości.

Wskutek tego, osiągają coraz gorsze wyniki w pracy, lub - pomimo dobrych efektów w pracy, nie są w stanie kontrolować swoich wydatków. Co ciekawe - odbija się to na ilorazie inteligencji! Jak dowodzą wielokrotne badania, człowiek niepewny co do tego czy otrzyma wypłatę wystarczającą do zapewnienia przeżycia na oczekiwanym poziomie, z powodu stresu ma przeciętnie o 10 pkt niższe wyniki w testach inteligencji! W ten sposób działają sekty. Paraliżują inicjatywę własną ludzi, czyniąc ich bezradnymi i całkowicie zależnymi od tego co im sekta zaoferuje.

Jest to nic innego, jak przemoc ekonomiczna pośrednia, taką taktykę stosuje w szczególności jedna z obecnych w polskim parlamencie partii politycznych - Prawo i Sprawiedliwość. Miejmy więc na uwadze, że słuchanie wypowiedzi polityków z tej partii - ogłupia. Tak! Samo słuchanie wypowiedzi tych polityków, wystarczy by doprowadzić do obniżenia sprawności intelektualnej (z powodu wywindowania oczekiwań, i stresu związanego z rozbieżnością obecnego poziomu życia z kreowanymi przez tych polityków wizjami).

Komentarze (0)
Przemoc ekonomiczna pośrednia
 Oceń wpis
   

 Najbardziej podstępna i trudna do wychwycenia forma znęcania się nad ofiarą.

Przykład przemocy ekonomicznej pośredniej, na niniejszym blogu opisałem w CASE'ach z postacią fikcyjną "Zimka". Te CASEy z pozoru są nie związane w ogóle z presją ekonomiczną. Dlatego ta forma przemocy jest tak trudna do rozpoznania.

Tutaj należy się wyjaśnienie w jaki sposób działa mechanizm takiej przemocy ekonomicznej pośredniej:

  • "Zimka" wmawia ofierze że brakuje jej czegoś absolutnie niezbędnego do bycia szczęśliwym, wskutek czego ofiara dochodzi do przekonania, że musi się wszelkimi wysiłkami starać by osiągnąć pełny 100% sukces we wspomnianej w case'ach sferze swojego życia
  • i w efekcie tego tak się zapędza że mimo tego że zarabia na siebie ma dużo przychodów, to wszystko marnuje i na dodatek jeszcze się tym przejmuje że zabraknie na jutro oraz na dalszą przyszłość (tutaj przykład z finansami, bo najprościej jest opisać, ale może dotyczyć też innych poszczególnych sfer życia)
  • i na tym błędnym kole wyczerpuje wszystkie swoje siły
  • i nie jest w stanie przyjąć pomocy z zewnątrz
  • i nie widać przyczyny problemów tej osoby, ani ta osoba nie widzi sama faktycznego źródła swoich problemów

Temat przemocy ekonomicznej jest znany zarówno w mediach, w psychologii, jak i w świadomości społecznej w Polsce. Jednak dotyczy to tylko przemocy ekonomicznej bezpośredniej, z którą również się równolegle z opisanym "Zimką" spotykałem (z jegomościem którego nazwę tutaj "Ustnik"). Ale tym ostatnim nie zajmuję się na niniejszym blogu, ponieważ przemoc ekonomiczna bezpośrednia jest widoczna przez przeciętnego zdrowego umysłowo człowieka także i bez żadnego szkolenia.

Na zakończenie, jeszcze raz uczulam na przemoc ekonomiczną pośrednią, której sprawca sprawia wrażenie jakby nie był z tym związany, a jedynie gadał brednie ofierze przemocy, i kierując się "zdrowym rozsądkiem" dochodzi się do błędnego wniosku że nie ma potrzeby tym się zajmować. Ofiara tej formy przemocy CAŁY CZAS sprawia wrażenie, że sobie sama poradzi i nie potrzebuje żadnej pomocy, osoba z zewnątrz odnosi wrażenie jakby ofiara tej formy przemocy po prostu się wygłupiała i nie przejmowała się zbytnio tym że marnuje wszystkie swoje zarobione pieniądze.

Komentarze (0)
Gdzie jest Antoni Macierewicz?
 Oceń wpis
   

 Kampania wyborcza w pełni, wszyscy najeżdżają w mediach na Kaczyńskiego, Rydzyka i Episkopat... a ten kto tak naprawdę pociąga za sznurki w tej grze jest niewidoczny!

I tylko czeka na odpowiedni moment, żeby wyskoczyć z tematem katastrofy smoleńskiej, domniemanego trotylu i domniemanego zamachu w takim momencie i w taki sposób żeby postawić Kaczyńskiego pod ścianą i równocześnie na nowo rozpierdolić polską politykę na drobne kawałki.

I bynajmniej jego działanie NIE jest w interesie Rosji. Rosja bardzo dużo traci na embargu i na tym całym zamieszaniu politycznym. Tyle że byłego agenta służb specjalnych nie mogą zlikwidować.

Dlaczego?

To proste. Dla aktualnych czynnych agentów służb specjalnych Federacji Rosyjskiej byłby to sygnał
 "jak coś się władzy nie spodoba to nas też nie zawahają się zlikwidować", a to osłabiłoby morale w służbach, i stałyby się wtedy dla Rosji bezużyteczne.

 To jedynie od nas, Polaków zależy czy ten problem zostanie rozwiązany, i to możemy jedynie my to zrobić. I to jest przede wszystkim w naszym interesie. Rosja pogodziła się ze stratami. Niemcy i tak sobie radzą. My zaś tracimy z dwóch stron równocześnie!

Komentarze (0)
Jak sekta przejmuje kontrolę nad ofiarą
 Oceń wpis
   

 Kolejny CASE Zimki. "Łapanie frajera"/"wnyk"

 

"Bo widzę że przychodzisz"

Zimka siedzi w barze, i gdy zjawia się ktoś niedoświadczony, zmęczony życiem, i nieświadomy zagrożenia (ale oczywiście to dotyczy znajomych, ludzi którzy już znają Zimkę z widzenia, i których Zimka tak naprawdę od dawna obserwuje):
 

"O! Widzę że jesteś! Chodź porozmawiamy. Chyba możesz ze mną podyskutować? Jeśli masz czas, oczywiście. Może nie masz czasu? A może masz... bo widzę że przychodzisz. I tylko siedzisz, z nikimi nie rozmawiasz. Więc myślę że masz czas? Jeśli nie to powiedz! Ale skoro nic nie mówisz, to pewnie masz chwilę czasu. Bo to tylko chwila. "

To jest kluczowy case, ponieważ tutaj Zimka łapie potencjalną ofiarę. Więc jeśli nauczymy się rozpoznawać tego typu zagrywkę, to taki wysłannik sekty staje się wobec nas i ludzi w naszym bezpośrednim otoczeniu bezsilny (o ile to oczywiście zauważymy na czas).

Należy jednak zwrócić uwagę że ten wspomniany "Zimka" jest tylko pionkiem w całej tej grze. Za nim stoi tak naprawdę ktoś inny, kto tym wszystkim steruje. Strategia polega na rozbudzeniu oczekiwań, następnie ten prawdziwy manipulant znika i widać tylko takich "Zimków", którzy jedynie wykonują scenariusz przygotowany przez niego.

Komentarze (0)
Case study - odcinanie ofiary od pomocy z zewnątrz
 Oceń wpis
   

CASE STUDY:

"Młody człowieku! Ty mnie słuchaj! To co ja ci mówiłem, ty to masz zapamiętać. Ale nie zapamiętywać! Tylko zapamiętać, mieć to w pamięci. Człowieku! Pamięć jest ważna! Ale nie tylko pamięć. Bo nie trzeba pamiętać... Zapomnij! Zapomnij to o czym ci mówiłem! Po co to komu potrzebne, po cóż to pamiętać? Ale sobie przypomnisz, to o czym ci mówiłem. To ci się samo ma przypomnieć. Ale samo się nie przypomni. Jeśli nie będziesz pamiętał! Więc zapomnij... ale nie dziwiaj! Zapomnij wcześniej! Ale nie zapamiętuj! Zapomnij!!! To jest ważne! Ale nie dla ciebie - dla kogo innego! Bo to nie ty jesteś tutaj ważny. Ale jesteś ważny. Więc Zapamiętaj!!! Albowiem to dla ciebie też jest ważne! Ale nie ty jesteś ważny! Tylko to co ci mówiłem, to jest ważne! Więc i ty też możesz być kimś ważnym. Możesz być kimś. Jeśli zapamiętasz! I to weźmiesz sobie do serca. Bo to jest ważne!  I możesz być kimś! Jeśli zapamiętasz, i weźmiesz to sobie do serca, i będziesz się tym kierował, tym co ci mówiłem, właśnie możesz być kimś. Ale jeśli nie weźmiesz tego sobie do serca, to nie jesteś!"

Informacja o której miałeś mówione żeby zapomnieć, tylko się utrwala w ten sposób. Informacje w pamięci utrwalają się przez skupienie na nich uwagi. Więc równie dobrze jeśli chcesz zapomnieć i obawiasz się że NIE zapomnisz, to skupiasz uwagę oraz emocje na tej informacji, więc się utrwala tym bardziej.

Ale informacja którą chcesz zapamiętać i obawiasz się że zapomnisz    też się zapisuje, tyle że powiązana z tą obawą że zapomnisz więc żeby przypomnieć sobie tą informację musisz powrócić do tego nieprzyjemnego stanu świadomości, który odczuwałeś w trakcie zapamiętywania.

Więc informacja w głowie jest zapisana bardzo trwale. Tyle że... bez dostępu ze strony właściciela głowy!

Ten etap jest wykonywany już po zwerbowaniu do sekty. To co poprzednio pisałem to jest werbowanie do sekty.

Natomiast powyższy przykład, to jest już "zamknięcie drzwi"  tak żeby zwerbowany człowiek nie miał swojego życia poza sektą.

 

Komentarze (0)
Podsumowanie - na co warto zwrócić uwagę na tym blogu
 Oceń wpis
   

"Miejsce ludzkości w przyrodzie określa nasza zdolność do rozprzestrzenienia życia pochodzącego z Ziemi w inne miejsca w kosmosie."   - Sobieska Wola

 

O co chodzi w tym blogu:

  • SZUFLADKOWANIE LUDZI OD NAJMŁODSZYCH LAT ŻYCIA przez kler katolicki
  • (1) Po co opisuję granice możliwości metody naukowej? 
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,po;co;opisuje;granice;mozliwosci;metody;naukowej,159717.html  
  • (2) System działania 
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,system;dzialania,160339.html
  • (3) Dlaczego jestem odporny na psychomanipulację? 
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,po;co;opisuje;granice;mozliwosci;metody;naukowej,159717.html

 

Lista wpisów opisujących granice możliwości metody naukowej:

  • (1) Modele ekonomiczne 
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,modele;ekonomiczne,160134.html
  • (2) Po co opisuję granice możliwości metody naukowej?
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,po;co;opisuje;granice;mozliwosci;metody;naukowej,159717.html 
  •  (3) Podsumowanie
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,podsumowanie,158564.html
  •  granice wiedzy
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,granice;wiedzy,158141.html
  •  Prawo przyczyny i skutku
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,prawo;przyczyny;i;skutku,158537.html
  •  Obiektywizm
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,obiektywizm,158539.html
  •  Weryfikowalność - jeden z limitów wiedzy naukowej
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,weryfikowalnosc;-;jeden;z;limitow;wiedzy;naukowej,159386.html
  • Obiektywizm cd
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,obiektywizm;cd,159434.html
  •  Dlaczego teoria systemów?
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,dlaczego;teoria;systemow,159161.html

 

 Lista wpisów dotyczących paranoi (wojny totalnej):

  • (1) Wykres samopoczucia
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,wykres;samopoczucia,159425.html
  • (2) Dlaczego jestem odporny na psychomanipulację?
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,dlaczego;jestem;odporny;na;psychomanipulacje,160447.html
  • (3) te 4 tematy
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,te;4;tematy,159467.html
  • Komunikacja kwantowa czyli telepatia
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,komunikacja;kwantowa;czyli;telepatia,159458.html
  • Szybki relaks umysłu
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,szybki;relaks;umyslu,160342.html
  • Taki sobie obrazek :)
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,taki;sobie;obrazek;,159493.html
  • Miecz Prawdy
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,miecz;prawdy,159477.html

 Wnioski z powyższych:

  • (1) czy życie ma sens
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,czy;zycie;ma;sens,158161.html
  • (2) In science we trust!
    http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,in;science;we;trust,159135.html
  • (3) (tutaj nie ma odrębnego wpisu) wiedza naukowa czysto świecka nie wyklucza wiary

 

Sorry za brak klikalnych linków, najwidoczniej było za dużo w jednym wpisie i filtr antyspamowy odrzucał, dlatego trzeba zaznaczyć link i wkleić do paska adresu przeglądarki żeby przejść do danego wpisu.

Komentarze (0)
Set up to fail, przykład
 Oceń wpis
   

CASE "ZIMKI"
 

Zimka takie teksty mówi pretensjonalnym tonem:

  • "czego nie ruchasz? Młody jesteś! Trzeba ruchać, dziewczyny są fajne, szkoda twojego młodego życia! Widzisz ja jestem stary, ja mogę nic nie mieć z życia, moje życie to już przeszłość, a ty co?!? zmarnujesz swoje życie tylko, jak tak można!?! taki inteligentny chłopak, co to ma znaczyć??? starzy się bawią bawią się twoim kosztem tak naprawdę! Zmarnujesz swoje życie jak tak będziesz robił..."

Czyli: przekierowuje uwagę rozmówcy (ofiary) na coś (w tym przypadku dziewczyny), na coś czego ta osoba być może nie ma. "popatrz, ty nic nie masz"; skupia uwagę ofiary na tym że tej osobie czegoś BRAKUJE. W taki sposób kieruje uwagą rozmówcy, że ten zaczyna się skupiać na tym że czegoś nie ma, i ten zaczyna widzieć tylko to co "traci", i przestaje zauważać i cieszyć się tym co ma tu i teraz. Analogicznie jak moja śp. babka, tyle że z tamtym CASEm już dawno sobie poradziłem.

W efekcie ta osoba (ofiara Zimki), zaczyna rozmyślać o tym braku czegoś, to jest subiektywne widzenie straty. Subiektywną stratę silniej się odczuwa niż korzyść. To jest znane zjawisko w psychologii ekonomii, że jeśli mamy postawione przed sobą równocześnie tyle samo wartą stratę czegoś co już mamy (lub uważamy że powinniśmy mieć ponieważ tutaj już nasz umysł automatycznie uznaje że "powinienem coś mieć" = "mam/miałem to już wcześniej"). I tyle samo wartą korzyść czyli uzyskanie czegoś co nie mieliśmy do tej pory (ponieważ nasz umysł ma przypisane "powinienem to mieć" = "nie mam/miałem tego wcześniej"). To silniej odczuwamy stratę niż korzyść. Ponieważ coś co już mamy, to jest dla nas PEWNE, a coś czego nie mamy ale możemy zyskać to jest zarówno w przyzszłości dopiero jak i NIEPEWNE (czyli jest ryzyko że tego nie uzyskam). Ponieważ to drugie nasz umysł przypisuje jako "jest prawdopodobieństwo że to zyskam", a to pierwsze przyzpisuje jako "jest pewne że już mam".

Na tym polega manipulacja jaką analizujemy na przykładzie postaci fikcyjnej "Zimka".

I taka osoba później jest nakręcona, i cały czas się przejmuje tym że CZEGOŚ NIE MAM, i bagatelizuje to że COŚ MAM. To osłabia siłę woli. I działa długofalowo, więc nie widać efektu od razu. Po spotkaniu nic nie zauważymy niepokojącego u ofiary tego typu manipulacji.

Dopiero z czasem, to jest w ekonomicznym rozumieniu analogia strukturalnej niewydolności (nieefektywności), to narasta. Aż z błahego powodu całkowicie się poczucie wartości takiego człowieka całkowicie zawali. Np. samobójstwo.



 

I taka osoba z powodu negatywnego nastawienia a priori, że "i tak nic z tego nie mam", więc tutaj zaczyna działać mechanizm "set up to fail", tzn w obawie przed przyszłą porażką, nasza podświadomość kalkuluje to tak:

  • ryzyko przyszłej porażki więc teraz podejmę wysiłek żeby coś osiągnąć (inwestycja wysiłku czyli strata), później poniosę porażkę (kolejna strata), i mam ryzyko ponieważ mam niepewność (jeszcze jedna strata), i po porażce spadnie moje poczucie wartości okaże się że jestem do niczego (czwarta z kolei strata), a na dodatek się ośmieszę ponieważ próbowałem i mi nie wyszło więc dla innych stanę się niewiarygodny (piąta strata)

  • pewność przyszłej porażki at least ostatnie mam na plus ponieważ sam dla siebie jestem wiarygodny, gdyż przewidywałem swoją porażkę i faktycznie poniosę

Czyli dla tak zmanipulowanej osoby torpedowanie własnych wysiłków, własnych dążeń, jest widziane jako bardziej korzystne niż próba faktycznego osiągnięcia celu.

Więc taka osoba jest z góry skazana na porażkę w tym temacie którym zajął się Zimka.

I Zimka ma wtedy pełną kontrolę nad tą osobą w tym temacie. Może takiej osobie "załatwić" sukces w tym temacie. To jest więc już całkowita zależność ofiary od Zimki. W danym temacie, ale:

  • biologii nie oszukasz, więc najsilniej działa zawsze temat prokreacji

  • jednak ja mam inaczej rozumienie prokreacji tzn. Uznaję że mam dzieci i zadbałem o moje dzieci jeśli po mojej śmierci jakiekolwiek życie na Ziemi lub życie pochodzące z Ziemi na innych planetach przetrwa i nie będzie skazane na całkowite wyginęcie

  • dotyczy to także jednokomórkowców

  • "Planeta Ziemia"

Czyli ja mam zgóry i tak przekonanie, że mam i będę miał potomstwo, o ile:

  • nie wybuchnie wojna totalna lub nie zdarzy się katastrofa która doprowadziłaby do wyginięcia życia na Ziemi (chodzi o wielokomórkowe z wyszczególnieniem tych rozmnażających się płciowo a więc i bakterie są takie, ponieważ z tych form życia stosunkowo szybko wyewoluują coraz bardziej zaawansowane formy życia w tym inteligentne jak obecnie człowiek) więc nie obawiam się całkowitego wyginięcia ludzkości

  • i ludzkość będzie dążyć do założenia baz na innych planetach a więc rozprzestrzenienia ziemskiego życia w kosmosie, czyli zależy mi na przetrwaniu tej części ludzkości która do tego dąży a cała reszta może wyginąć

Więc na mnie retoryka "Zwycięstwa Ostatecznego", "Armageddonu/Końca Świata", działa w osłabiony sposób. Poboli i przejdzie.

I do utrzymania takiego przekonania jak ja mam, jest niezbędne zapoznanie się z tymi 3 granicami możliwości metody naukowej jakie opisałem na niniejszym blogu, ponieważ właśnie to jest klucz do pogodzenia światopoglądu opartego wyłącznie na świeckiej wiedzy naukowej, z wiarą w sens życia.

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 |
Najnowsze komentarze
2015-10-13 08:32
CzarnyZajaczek:
Detekor psychomanipulacji
minimum viable product
2015-09-13 06:29
Twoj ojciec.:
Jak zaradzić beznadziejnym sytuacjom
Myslenie w dobrym kierunku! Kontynuuj i zacznij realizowac a masz duze szanse na osiaganie sukcesow!
2015-07-02 16:57
CzarnyZajaczek:
Pogoda kosmiczna
jaki samoloty mogą mieć wpływ na pogodę kosmiczną? bo na ten temat jest wpis w ogóle jaki[...]
2015-06-24 19:29
kronos:
Pogoda kosmiczna
Moim skromnym zdaniem, to główną przyczyną jest działalność człowieka. Czyli to czego się nie[...]
O mnie
Tomasz Dąbski
Research & Destroy